<title_newspaper="Zielony Sztandar">
<title_article="Aby nam rosy jak grzyby po deszczu">
<author_1=Katarzyna Cicha>
<language=pl>
<style=press>
<year="1954">
<month="5">
<date=1954-05-16>
<period=w>
<status=1_obieg>
<support=paper>

Cztery lata temu zaoylimy spdzielni produkcyjn. Pierwszy zapisa si Pietrzak, za nim Kocemba i ja. Na razie byo nas siedmiu czonkw. Skoro chopy powiedzieli zakadamy powiedziaam: to i ja. Nikt mnie nie namawia, sama chciaam.
Przedtem gospodarowaam na 8 morgach, w tym 4 ornego i jako tako dawaam sobie rad. Nie szam wic "z musu" do spdzielni, tylko z przekonania. Tak to ocenili we wsi, no i odwayy si dlatego inne kobiety  Babulewicka, Pietrzakwa, Jaworska, Zieliska. 
Namawiaam jeszcze inne kobiety do spdzielni. Niektre sprzeczay si ze mn.
 Jak to, ziemi swoj mam oddawa!
 Czy ci do Ameryki, czy do Niemiec t ziemi wywioz  odpowiadaam.  Przecie ci nie wezm, bdziemy na miejscu wsplnie obrabia, ziemia bya i bdzie nasza.
To one mi znw:
 Dziad i ojciec t ziemi przekazywa i mamy si wyzby?
 Gotow macie ojcowizn i taki strach  odpowiadaam.  Ja dorabiaam si tej ziemi cik prac. Wiele lat byam za praczk u panw, po zotwce si ciuao z mem, aby swj kawaek kupi. Ciej, ni wam ta ziemia mi przysza kiedy w 1926 roku bo nie po ojcu, ale z pracy rk.
Namawiaam, bo lito braa patrze jak niejeden chop pcha pug za chudym koniem, a u nas w spdzielni traktory orz i koni mamy 10 tustych. Namawiaam, bo widz o ile lepsze plony ziemia daje w spdzielni, ni dawniej. A jak bdzie plonw wicej, to i bogatsi bdziemy i obniek cen bdzie wicej. Czy nie tak? No i czonkw nam przybywa co rok. Teraz jest 24. 

</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>

	
